Zdecyduj o życiu wolnym od problemów z jedzeniem już teraz. Wybierz swój termin.

To Twoje pytania?

Jak w inny sposób niż poprzez jedzenie rozładować emocje i sobie z nimi radzić?

Jak przestać podjadać wieczorami?

Jak uzyskać zdrową wagę bez liczenia kalorii i ważenia jedzenia?

Co zrobić z silnym przymusem zjedzenia słodyczy które leżą przede mną i wydaje mi się, że umrę jak się nimi nie napcham do bólu?

Jak zacząć ogarniać swój stosunek do jedzenia, jeśli jestem w najgorszym miejscu w swoim życiu (waga, nawyki)?

Jak nauczyć się jeść intuicyjnie będąc osobą która gdy odpuszcza kontrolę - tyje?

Jak nauczyć się słuchać siebie w kwestii jedzenia po LATACH objadania i głodówek na przemian?

Cześć, tu Ola Skwirut.

Uczę jedzenia bez jadłospisów, bo nie potrzebujesz kolejnej rozpiski, kalorii do przestrzegania albo ważenia się co tydzień.

Potrzebujesz zrozumieć przyczyny swoich zachowań. Wiedzieć dlaczego robisz to, co robisz, czego szukasz w jedzeniu i jak inaczej możesz sobie to dostarczyć.

Od 7 lat jem intuicyjnie i utrzymuję stabilną wagę, bo po latach zaburzeń odżywiania przestałam się głodzić i objadać. Teraz chcę nauczyć tego samego Ciebie: odżywimy Twoje ciało i głowę bez skrajności.

Niech zgadnę.

Wolisz nie trzymać słodyczy w domu, bo boisz się, że się nimi objesz.

Nie ćwiczysz od lat mimo, że chcesz sprawnego i silnego ciała.

Unikasz jedzenia bananów, trzecia kanapka chleba wydaje Ci się przesadą…ale tego samego wieczoru objadasz się przypadkowymi rzeczami z szafki. 

Nie wiesz jak dopasować porcje do swoich potrzeb, a nie wyobrażasz sobie kolejnej rozpisanej diety.


Oto efekty, które możemy razem osiągnąć

Nie musisz stosować "polityki pustej lodówki". Możesz mieć dużo różnych produktów w domu bez obawy, że zjesz wszystko tego samego dnia.

Potrafisz zjeść dwie kromki chleba z masłem, zamiast całego bochenka.

Nieważne jak pyszny jest obiad, zostawiasz jedzenie na talerzu, gdy jesteś najedzona bez poczucia straty. Wiesz, że za 2-3h możesz dokończyć posiłek.

Jesz po to, żeby żyć, a nie żyjesz po to, żeby jeść. Temat odżywiania schodzi na boczne tory: Twoje życie nie kręci się już wokół kalorii, wagi, odchudzania.

Waga nie determinuje tego, czy masz dobry, czy zły dzień. Ważysz się co 2-4 tygodnie (jeśli w ogóle), a nie codziennie lub co dwa dni, jak teraz bo rozumiesz już, że to przemocowe zachowanie, które Ci w niczym nie służy.

Jesz posiłki, które Ci smakują, przez co masz mniejszą ochotę podjadania słodyczy. Nie szukasz w nich wrażeń, bo potrafisz zaopiekować swoje emocje inaczej, niż tłumiąc je i sięgając po kolejny kawałek czekolady.

Przewijanie do góry